wtorek, 8 października 2013

ATP Shanghai

Ferrer D. - Rosol L.
Rosol L. ::: 6,62 ::: Pinnacle ::: 1/10

Ewidentnie widać, że Ferrerowi szampan czyt. "sukces" jakim był finał na Rolandzie Garrosie uderzył mu do głowy. Od tego czasu przegrał w pierwszej rundzie na trawie w Hertogenbosch gdzie bronił tytułu. Na Wimbledonie tracił sety w każdym meczu, później znowu porażka w pierwszej rundzie z Bogomolovem na Mastersie w Kanadzie. W Cincinnati pokonał go już w drugim meczu i znowu Tursunov. Na US Open oprócz jednego meczu z młokosem z Australii, tracił sety w pozostałych meczach. "Dziwna" porażka w Kuala Lumpur to już chyba standard. W Pekinie męczarnie z takimi osobistościami jak Pospisil czy Matosevic. Ja rozumiem, że w 2011 roku David Ferrer był tutaj w finale, ale rok później nie wystartował w tym turnieju z powodu kontuzji z Pekinu. Za to warto dodać, że miał udany powrót na korty, bo wygrał Valencię i pierwszy swój Masters w życiu z Janowiczem. Ja na miejscu Ferrera uciekałbym jak najszybciej do Europy i starał się odbudować formę na kończące turnieje gdzie broni sporą ilość punktów.
Lukas Rosol jest z tego znany, że rok temu pokonał Nadala na Wimbledonie. W tym sezonie po 10 porażkach z rzędu Czech chyba odżył, a tutaj pokonał już w pierwszym meczu Francuza Benneteau, co na pewno jest jakimś plusem w zaaklimatyzowaniu na kortach. Warto też zagrać jakiś set/handicap w stronę Rosola.

Wynik: 6:3 6:4

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz