sobota, 22 lutego 2014

ATP Marseille, ATP Delray Beach

ATP Marseille:

Gasquet R. - Gulbis E. 
Gasquet R. ::: 1,65 ::: Pinnacle ::: 3/10

Gulbis ostatnio w świetnej formie, w Holandii doszedł do półfinału, a tutaj ma duże szanse na finał. Moim zdaniem Łotysz już nie prezentuje tak wysokiej formy jak w Rotterdamie. A jego mecz z Berdychem to świetny przykład, jak ten zawodnik potrafi spalić się w kluczowych meczach z czołówką.
Gasquet gra u siebie co na pewno jest jakimś plusem. Rok temu wygrał turniej na hali w Montpellier, w tym roku mu się nie udało, ale na pewno pokusi się by wygrać właśnie w Marsylii. Solidnie wygląda, dobrze operuje swoim jednoręcznym backhandem. H2H 2:0 i nie powiem, że nie zraziłem się do Gulbisa po meczu z Berdychem. Tutaj mam nadzieję, że będzie podobnie.

Wynik: 3:6 2:6

ATP Delray Beach:

Cilic M. - Isner J. 
Cilic M. ::: 1,51 ::: Pinnacle ::: 3/10
Cilic M. wygra turniej ::: 1,95 ::: Pinnacle ::: 3/10

John Isner nie jest w swojej życiowej formie, nie siedzi mu serwis i popełnia dużo błędów. Równie dobrze Isnera już mogło by nie być w tej części turnieju. Reprezentant Izraela Dudi Sela nie wykorzystał w tie-breaku przewagi 5:2 i ostatecznie przegrał do pięciu. Warto dodać, że Isner podczas meczu był mocno sfrustrowany, rzucał rakietą i był ogólnie "zły" z powodu swojej słabej gry.
Cilic? Facet prezentuje się świetnie i idzie w tym turnieju po trzeci finał z rzędu, gdzie jest głównym kandydatem do zwycięstwa. Wygrał w Zagrzebiu, w Rotterdamie doszedł do finału, a tutaj ma duże szanse na trzeci finał z rzędu. 3 mecze? 3 pewne zwycięstwa, do tego 3 razy pokonał Isnera, za to John zagrał 3 mecze i w każdym z meczów zagrał po 3 sety.

Wynik: 7:6(5) 6:3

Johnson S. - Anderson K. 
Johnson S. +1,5 seta ::: 1,57 ::: Pinnacle ::: 3/10

Pierwsza myśl w tym meczu to była "Gram na Andersona", ale po głębszej analizie stwierdziłem, że Steve Johnson gra u siebie i jest w swojej życiowej formie. Gra tutaj od kwalifikacji, pokonał Kukushkina, później o dziwo Tommiego Hassa, a wygrana nad Lopezem mnie nie zdziwiła, bo czułem ją w kościach. Ogólnie to facet prezentuje się świetnie, H2H 1:0 z tego roku, gdzie po dwóch setach na turnieju w Auckland wygrał Amerykanin.
Anderson jak na razie zagrał tutaj dwa mecze i w dwóch stracił sety. Matosevic moim zdaniem zagrał dość słaby mecz, "trafialność" pierwszego podana na poziomie poniżej 50%. Andersona dość trudno przełamać, o ile sam nie pomoże, ale jeżeli zatnie mu się serwis to później może być ciężko dla reprezentanta RPA. W tym meczu nie przekreślałbym Steva.

Wynik: 2:6 4:6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz