wtorek, 11 lutego 2014

ATP Rotterdam, ATP Memphis, ATP Buenos Aires

ATP Rotterdam:

Gulbis E. - Istomin D. 
Istomin D. ::: 2,45 ::: Pinnacle ::: 3/10

Mecz z cyklu 50% na 50% szans, ale ja osobiście daję większe szanse Denisowi Istominowi. Od początku sezonu imponuje mi swoją formę. Do tego miał już przetarcie na hali w turnieju Montpellier gdzie odpadł ze zwycięzcą turnieju Gaelem Monfilsem. Widziałem jego dwa mecze z Tursunovem i Marselem Ilhanem, zaprezentował się całkiem solidnie.
Gulbis rok temu wystrzelił z formą i w końcu pokazał na co go stać. Jak będzie w tym roku? Trudno powiedzieć. Na Australian Open szybko odpadł i to by było na tyle. Od tego czasu nie wziął udziału w żadnym turnieju. Kurs kusi by zagrać na Istomina, na pewno w tym meczu nie jest bez szans. H2H 1:1 na clayu.

Wynik: 6:4 7:6(4) 

Istomin krecz

Janowicz J. - Benneteau J. 
Janowicz J. ::: 1,58 ::: Pinnacle ::: 3/10

Po takim kursie warto w to wejść, skoro startowy wynosił 1,44. Rok temu Francuz doszedł tutaj do finału pokonując po drodze Rogera Federera, był w swojej życiowej formie bez wątpienia. Później na turnieju w Marsylii przegrał już w drugiej rundzie właśnie z Jerzym Janowiczem.
Za to Polak nie popisał się w Holandii i prawdopodobnie za dużo wypalił marihuany, odpadł już w pierwszej rundzie z Victorem Hanescu. Odnośnie formy Janowicz wydaje się całkiem dobra, patrząc po turnieju w Montpellier. Dwa łatwe zwycięstwa i porażka z finalistą Richardem Gasquetem, choć "gdyby" Janowicz utrzymał nerwy na wodzy mógłby w tym meczu powalczyć nawet o zwycięstwo. W pierwszym secie dał się przełamać jak dziecko przy stanie 5:6 z przełamaniem. Jeżeli Polak zagra tutaj swój najlepszy tenis to z Benneteau nie będzie co zbierać. H2H 2:0, oba z poprzedniego roku.

Wynik: 3:6 6:4 6:4

ATP Memphis:

Sock J. - Mannarino A. 
Sock J. ::: 1,65 ::: Pinnacle ::: 3/10

Jack Sock to bez wątpienia amerykański talent, lecz jeszcze nieoszlifowany. Jest z rocznika 1992 i przed nim cała tenisowa kariera. Rok temu na turnieju właśnie w Memphis sprawił nie lada sensację dochodząc do ćwierćfinału pokonując po drodze Milosa Raonica czy Jamesa Blacka. Od początku sezonu prezentuje się całkiem solidnie, w Auckland pokonał Tommiego Haasa czy właśnie Adriana Mannarino. Na Australian Open wyeliminował Tobiasa Kamke, za to w drugiej rundzie trafił na mocnego Gaela Monfilsa.
Mannarino słabiutko w tym sezonie, w ubiegłym turnieju jeszcze grał w Europie w Montpellier gdzie wyeliminował go Jerzy Janowicz, teraz próbuje sił w Ameryce Północnej. Myślę, że ten mecz przegra o ile ze zdrowiem Jacka Socka jest w porządku. Warto dodać, że Amerykanie zawsze grają u siebie znacznie lepiej niż poza swoim kontynentem.

Wynik: 7:5 1:6 7:6(5)

Baghdatis M. - Ram R. 
Baghdatis M. ::: 1,63 ::: Pinnacle ::: 2/10

Marcos... Marcos... Co się z Tobą dzieje? Tak najlepiej wypadałoby spuentować formę Cypryjczyka. Problemy Baghdatisa są znane i nie są to żadne problemy, tylko po prostu Marcos poświęca więcej czasu swojej rodzinie. Bodajże rok temu urodziło mu się dziecko, stąd też bardzo słabe wyniki.
Rok temu startował w Rotterdamie i zaliczył tam dwa zwycięstwa. Myślę, że i w Memphis będzie chciał coś wygrać, przerwać fatalną passę porażek.
Na Australian Open pomimo, że przegrał po 3 setach z Istominem, to cały mecz stał na wysokim poziomie i w mojej opinii był to jeden z lepszych meczów na tym turnieju. Za to co zrobił Baghdatis w kwalifikacjach w Zagrzebiu to zwykłe tankowanie. Pierwszy set wygrał dość gładko 6:2, później w drugim secie przełamał na 3:1 i ostatecznie przegrał mecz z Pedją Krstin z rankingu +300.
Rajeev Ram to solidny Amerykański challengerowiec, ale bez większych sukcesów na poziomie ATP. Dobry serwis i to by było na tyle. Jeżeli Cypryjczyk zagra na swoim normalnym poziomie (w co wierzę), to z Rama nie będzie co zbierać.

Wynik: 6:3 6:4

ATP Buenos Aires:

Haase R. - Alund M. 
Haase R. ::: 1,87 ::: Pinnacle ::: 3/10

Robin Haase zmienił sobie kalendarz rozgrywek w porównaniu z poprzednim sezonie i moim zdaniem słusznie. Rok temu brał udział w Rotterdamie, Marsylii i niestety bez większych sukcesów. W tym roku postanowił powalczyć na kortach w Ameryce Południowej i zrezygnować z turnieju w swoim kraju czyli Holandii. Nie trudno zrozumieć tą decyzję skoro rok temu na mączce Robin Haase wygrał aż 16 meczów.
Może i Holender zaczął ten rok kiepsko, ale jego porażki można wytłumaczyć brakiem szczęścia w losowaniu czy tym, że trafił na kogoś będącego w formie. Warto zaznaczyć, że dobra forma może wróżyć tym, że Haase pokonał Radka Stepanka na hali w Czechach z okazji rozgrywek Pucharu Davisa. Moim zdaniem to dobry znak by w końcu coś w grze Holendra się zmieniło.
Martin Alund to zwykłe tenisowy przeciętniak, rok temu wygrał tylko 6 spotkań na poziomie ATP na nawierzchni ziemnej, a czego połowa zwycięstw to było pokonanie takich tuz tenisa jak Hewitt, Ricardo Mello czy Daniel Garza. Jeżeli Robin Haase zagra to co potrafi, to nie wróżę w tym meczu większego sukcesu Martinowi Alundowi.

Wynik: 6:4 (6)6:7 6:3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz