wtorek, 11 lutego 2014

Premier League

Fulham - Liverpool
Over 3 ::: 1,76 ::: Pinnacle ::: 3/10


Dość często jest tak, że tam gdzie większość spodziewa się gradu bramek, tam pada under. Pomijając to przejdźmy do faktów. Fulham najgorsza defensywa w lidze, 55 straconych bramek, za to Liverpool tuż za Manchesterem City mają najlepszy atak w lidze. Grają dość szybko, łatwo stwarzają sobie sytuacje w ataku, są skuteczni, wywierają ogromny presing na rywalu.
Fulham w meczu z Untied pokazał, że przeciwko najlepszym potrafią zagrać "na tak" strzelając przy tym na Old Trafford 2 bramki.

Wynik: 2:3

West Brom - Chelsea 
Chelsea (-1 HA) ::: 1,89 ::: Pinnacle ::: 3/10

Na pierwszy rzut oka typ wydaje się całkiem głupi, bo z West Brom stracił punkty Arsenal, Liverpool czy nawet Chelsea Londyn w pierwszej części sezonu, to jednak tutaj liczę na geniusz Mourinho i wypunktowanie rywala. Niby gospodarze biją się o strefę spadkową, ale za to Chelsea bije się o mistrzostwo.
West Brom na ostatnich 16 meczy wygrał zaledwie jedno spotkanie... w przewadze jednego zawodnika i po karnym z Newcastle 1 stycznia. Gospodarze mocno chimeryczni, potrafią zatrzymać Liverpool by stracić 3 bramki z Crystal Palace czy cztery z Aston Villą.
Nie będę już lał więcej wody na młyn w tej analizie, liczę tutaj na swoje przeczucie i na to, że "Special One" pokaże, że potrafi wygrywać ważne mecze.

Wynik: 1:1

Newcastle Utd - Tottenham 
Tottenham (-0,75 HA) ::: 2,79 ::: Pinnacle ::: 3/10

Pozwolę sobie zacytować pewnego użytkownika o nicku SuperFrank:
"1. Zaczęło się od sprzedaży Yohana Cabaye'a do PSG,
2. Potem przyszła głupkowata czerwona kartka Loica Remy'ego w meczu z Norwich.,
3. Dalej mamy porażkę 0-3 w derbach z Sunderlandem,
4. Następnym punktem w układance jest odejście z klubu dyrektora sportowego Joe Kinneara i trenera rezerw Willie'a Donachie'a,
5. I na koniec przyszła wiadomość o kontuzji ścięgna udowego Cheika Tiote."

Te problemy świetnie odzwierciedliły wynik spotkania z Chelsea Londyn. The Blues wygrali 3:0. Jeszcze wcześniej Newcastle przegrało u siebie z Suderlandem 0:3 i straciło punkty z Norwich na wyjeździe. Warto dodać, że nie jest to ścisła czołówka tabeli... może i jest, ale musielibyśmy obrócić tabelę Premier League o 180 stopni.
"Sroki" przeżywają prawdziwy kryzys, a Tottenham w 2014 roku odżył i bije się o "Big Four". Choć osobiście gra Tottenhamu mnie nie przekonuje, to jednak warto oddać im szacunek, że ciułają te punkty w całkiem dobry sposób. Oczywiście zdarzają im się wpadki, ale wtedy kiedy trzeba punktują rywali. Tak też było ostatnio na White Hart Line gdzie pokonali skromnie 1:0 Everton, choć wynik równie dobrze mógł paść w drugą stronę. Zwykłem mawiać wtedy szczęście sprzyja lepszym. Myślę, że w tym meczu Tottenham wygra, ale jak wysoko nie jestem w stanie powiedzieć.

Wynik: 0:4

Arsenal - Manchester United 
Arsenal (-0,25 HA) ::: 1,85 ::: Pinnacle ::: 3/10

Różnica pomiędzy porażką Arsenalu, a remisem Manchesteru United jest taka, że Ci pierwsi grali na wyjeździe z genialnie spisującym się Liverpoolem bijącym się bez wątpienia o top 3, a nawet śmiem twierdzić, że o mistrzostwo. Natomiast United stracił punkty i to u siebie, z ostatnią drużyna w tabeli która straciła 55 bramek.
Nie skreślam w tym meczu Manchesteru United co podkreślam już teraz, bo zawsze jest inna mobilizacja zawodników na mecze "szlagierowe", ale co tu dużo ukrywać? Czerwone Diabły przechodzą w tym sezonie kryzys jakiego nie mieli od lat, za to Arsenal bije się o mistrzostwo Anglii.
Nie wykluczam remisu, ale myślę, że Wenger podkręci swoich chłopaków po tej kompromitującej wpadce z Liverpolem na właściwe tory. Nie często zdarza się taka okazja by na Emirates Stadium pokonać Manchester United.
Co prawda Arsenal ma dość spore ubytki w zawodnikach spowodowane przez kontuzje, ale w United też się znajdzie kilku "chłopów" którzy mecz obejrzą z ławki bądź na darmowym streamie w swoich domach.

Wynik: 0:0 (pół stawki przegrywa, pół stawki jest zwracana)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz