sobota, 7 lutego 2015

ATP Zagreb & ATP Quito

Garcia-Lopez G. - Seppi A.
Seppi A. ::: 1,61 ::: Pinnacle ::: 4/10

H2H 0:5 z lat 2007-2012 i tylko jeden urwany set przez Hiszpana podczas turnieju wielkoszlemowego US Open 2008. Powiem tyle, że Włoch od początku sezonu mi imponuje formą, dobre występy przed szlemem, na Australian Open otarł się o ćwierćfinał turnieju (niewiele zabrakło by go osiągnąć), a teraz można powiedzieć na "dzień dobry" dostał się do samego finału w Zagrzebiu. U boku jego sztabu szkoleniowego jest jakaś podobno córka trenera która tak przeżywa jego mecze jakby nie wiem co, a podczas Australian Open tylko realizatorzy pokazywali jej wulkan emocji - śmiesznie to wszystko wyglądało. Może to ona jest właśnie powodem tej dobrej gry? Kto tam wie.
Włoch to nigdy nie był zawodnik który często wygrywa swoje mecze z czystym kontem setowym, tak też było podczas tego turnieju. W trzech pierwszych meczach stracił set, z Robinem Haase, Berankisem i Wardem. Dziś o dziwo zaskoczył mnie totalnie i wygrał z Granollersem w dwóch setach. Hiszpan dzisiaj ewidentnie nie miał swojego dnia serwisu tak jak z Dodigiem Ivanem czy Sijslingiem, ale Włoch zagrał świetnie też na returnie i miał 84% wygranych piłek po pierwszym podaniu. Hiszpan jak już pisałem to również ukryty geniusz tenisa, który potrafi w sezonie wtapiać takie mecze, że można tylko za głowę się złapać, ale jak już dochodzi do swojej najlepszej dyspozycji to potrafi zagrać jak równy z równym mecz z Djokovicem tak jak to było rok temu podczas turnieju w Monte-Carlo. GGL nie miał tutaj bardzo kto sprawdzić oprócz Troickiego, który w drugim secie zaczął walczyć i mało by brakowało, a by wyrzucił z turnieju Hiszpana. "Bagieta" to był kolejny przeciwnik Garcia-Lopeza, ale ten jak wiemy jest daleki od swoich najlepszych lat. Tylko 34% wygranych piłek po drugim serwisie.
Dodam jeszcze, że zawodnicy nie skupiają się na podaniu i o przełamania czy BP wcale nie jest trudno w ich meczach, dlatego jak ktoś lubi dobry tenis z dobrymi wymianami to jutro punkt 16:00 obecność obowiązkowa.

Wynik: 7:6(4) 6:3

Lopez F. - Estrella V.  
Estrella V. ::: 3,06 ::: Pinnacle ::: 1/10
Estrella V. +1,5 seta ::: 1,84 ::: Pinnacle ::: 1/10
Estrella V. +4 gemy ::: 1,63 ::: Pinnacle ::: 1/10

Victor "Burger" Estrella to facet z Dominikany który jest grubo po 30, a dokładnie to ma 34 lata na karku. Nigdy nic konkretnego nie wygrał poza środowiskiem Challenger i ten turniej to dla niego ostatni gwizdek w karierze, przynajmniej w mojej opinii. To na pewno by było dla niego coś pięknego w wieku 34 lat zdobyć swój pierwszy tytuł ATP.
Już rok temu w Bogocie (Kolumbia) grał genialny tenis, ale odpadł w półfinale ze zwycięzcą turnieju Bernardem Tomicem. Warto dodać, że padły wtedy aż 3 tie-breaki. Na pewno moim zdaniem mobilizacja u niego będzie dzisiaj na 200%.
Pokonał w dobrym stylu w półfinale Bellucciego który coś tam grał, dobrze serwował, pomimo niskiego wzrostu "Burgera" tylko 173 cm nie ma dużych problemów z graczami dobrze serwującymi. Na mączce czuje się świetnie i widocznie coś jest na rzeczy, że na turniejach typu Ekwador (wcześniej Kolumbia - Bogota) gra na wyższym poziomie.
Feliciano Lopez hmm... Martwi mnie jedynie fakt, że tam coś na stronie ATP pisali przed turniejem czy Hiszpan może wygrać ten turniej? A jest już przecież w finale. W swojej karierze wygrał 4 turnieje, a w 7 kończył jako finalista (dwa razy na mączce w 2011 i 2006 roku). Dziwny ogólnie ten turniej, mało prestiżowy, ale Lopez jest tu jako #1 turniejowa. Choć nawierzchnia typu clay na pewno nie jest jego ulubioną to 33 letni tenisista na pewno potrafi odnaleźć się w takiej grze. W półfinale Lopez pokonał drugiego Hiszpana Verdasco który wykorzystał tylko 2 z 12 BP.
Ciekawostką na pewno jest fakt, że Panowie spotkali się już rok temu podczas turnieju w Waszyngtonie i górą po dwóch setach był oczywiście Estrella. Liczę na bardzo zacięty mecz, bo Estrella tutaj powinien wypluwać sobie płuca o dobry wynik, a sam kurs 3,00 kusi.

Wynik: 2:6 7:6(5) (5)6:7

1 komentarz:

  1. Super mecz! Oby Janowicz wykorzystał swoje szanse finałów wcześniej niż przed 34 rokiem życia! GRATULACJĘ DLA ESTRELLI. Tytuł ATP w wieku 34 lat. Można?

    OdpowiedzUsuń