piątek, 7 sierpnia 2015

ATP Kitzbuhel

Mathieu P. - Almagro N.
Mathieu P. +1,5 seta ::: 1,65 ::: Pinnacle ::: 2/3

H2H 2:2 z lat 2003-2014. O Francuzie ja już ostatnio pisałem i wygląda to mniej więcej tak - jest w świetnej formie! Najpierw finał w Challengerze w Niemczech, później 5 zwycięstw w Bastad i porażka dopiero z finalistą Tommym Robredo. Teraz znowu to samo czyli 5 zwycięstw w tym aż 4 mecze wygrane bardzo pewnie bez straty seta, a z Delbonisem pomimo, że przegrał drugiego seta do 0, to kolejny ostatni set mógł wygrać nawet do 0, wygrał 6:3.
Almagro w tym sezonie wrócił po długiej przerwie od tenisa z powodu kontuzji. Gra średnio jak na niego i daleki jest od swojej optymalnej dyspozycji. Tutaj jak na razie sobie całkiem nieźle radzi. W pierwszej rundzie 3 sety z nieobliczalnym Vesleyem, później Melzer zrobił kryminał prowadząc 5:1 w pierwszym secie, przegrywając mecz ostatnie 2:0, a pokonanie Lajovica który kręci się w okolicach 100 rankingowej o niczym nie świadczy, warto dodać, że w tym meczu Serb miał sporo okazji do przełamania Almagro, ale ich nie wykorzystał. Francuz wydaje się być w jeszcze lepszej formie niż wszyscy zawodnicy których pokonał Hiszpan.

Wynik: 6:4 6:3

Thiem D. - Kohlschreiber P.
Kohlschreiber P. ::: 1,68 ::: Pinnacle ::: 2/3

Thiem czy wygra trzeci turniej z rzędu tym razem u siebie w kraju? Szczerze w to wątpię. Tak naprawdę nie miał on na swojej drodze jakiś mocnych zawodników. W Umag: najpierw Lajovic który w drugim secie skreczował, a to zawodnik z poziomu Challenger, Haider-Maurer przysporzył mu sporo kłopotów i skreczował w trzecim secie, ale to nadal nie jest jakiś tenisowy mocarz, Monfils to jest człowiek jakiego dobrze znamy czyli mocno nieobliczalny, w końcu w finale spotkał Sousę który zagrał bardzo słabo, bodajże wygrał tylko 2 punkty w pierwszym secie przy serwisie Thiemy. W Gstaad nieobliczalny mocno średni, żeby nie powiedzieć słaby Delbonis, później zawodnik pokroju Carreno-Busta - tak to ten co wygrał Challenger w Poznaniu, ale to zupełnie jest inny poziom gry, a Thiem stracił z nim seta, później Thiem grał z Lopezem który na mączce gra bardzo słabo i ostatnio nie jest w formie, w finale pokonał Goffina który spalił ten mecz pod względem psychicznym. W Austrii Thiem o mały włos, a wyleciałby z turnieju już w pierwszej rundzie bo grał z Austriakiem Haider-Maurerem który spalił mecz pod względem psychicznym, w następnej rundzie skreczował Montanes, a warto dodać, że łamali się tam jak w WTA i Thiem nie ma już tak dobrego serwisu jak wcześniej.
"Kolba" w formie to jednak półka wyżej niż pozostali zawodnicy, ostatnio co prawda nie miał specjalnych wyników, ale tutaj zrobi wszystko żeby wygrać ten turniej. Jeżeli ktoś ma wątpliwości odnośnie umiejętności Niemca to odsyłam do powtórki finału w Monachium z Andy Murrayem - genialny tenis zaprezentowali nam panowie. W Kitzbuhel pomimo męczarni w 1 rundzie ze Struffem, później zmasakrował Giraldo oddając mu zaledwie 2 gemy, a w ćwierćfinale pokonał Fabio Fogniniego który grał w ostatnim czasie świetny tenis, ale kolejny raz spalił mecz mentalnie, to jednak było to spotkanie na wysokim poziomie.

Wynik: 0:6 (6)6:7

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz