wtorek, 26 stycznia 2016

Australian Open 2016

Ferrer D. - Murray A.
Ferrer D. +2,5 seta ::: 1,56 ::: 2/3

H2H 6:12 z lat 2006-2015. Szczerze trzeba powiedzieć, że w ich ostatnich spotkaniach między nimi to Murray zdecydowanie dominował nad Ferrerem. Jednak na każdym szlemie jakim grali padło zawsze więcej niż 3 sety:
Australian Open 2011: Murray 4:6 7:6(2) 6:1 7:6(2)
Roland Garros 2012: Ferrer 6:4 (3)6:7 6:3 6:2
Roland Garros 2015: Murray 7:6(4) 6:2 5:7 6:1
Drugim argumentem jest fakt, że Ferrer w tegorocznej edycji Australian Open gra po prostu genialnie. Stracił bodajże tylko 2 razy swoje podanie, raz na początku meczu z Gojowczykiem i drugi raz z Hewittem który dwoił się i troił by nawiązać jakąkolwiek walkę z Hiszpanem. David nie zagrał ani jednego tie-breaka, a serwismana Isnera połamał w każdym z trzech setów. 4x3:0, a w każdym z setów z przełamaniem - to robi na mnie duże wrażenie. Taki Steve Johnson wydawać by się mogło, że podtrzyma formę z końcówki poprzedniego sezonu gdzie grał świetny tenis (zaliczył między innymi przegrany finał po 3 setach w Wiedniu właśnie z Ferrerem) to w ogóle zwątpił w siebie podczas meczu z Hiszpanem i ugrał zaledwie 9 gemów.
Murray jak to Murray, klasa światowa, ścisły top, gracz #2 jeżeli chodzi o ranking ATP, robi swoje jak zwykle. Jedynie z Sousą stracił set, ale Szkot mentalnie nadal jest taki sam. Potrafi coś tam popierzyć pod nosem na siebie, pokrzyczeć, ma po prostu facet swoje humorki, wzloty i upadki podczas meczu z formą to nic nadzwyczajnego w jego przypadku. Ferrer za to moim zdaniem gra o wiele równiej, stabilniej, ale bez szału jeżeli chodzi o jakieś kosmiczne akcje, winnersy.
Jakbym miał w ciemno typować wynik tego spotkania to widzę tutaj 1:3 dla Andiego po kursie 3,75 w bet365.

Wynik: 3:6 7:6(5) 2:6 3:6

1 komentarz: