sobota, 2 kwietnia 2016

ATP Miami 2016

Djokovic N. - Nishikori K.

Powyżej 20 gemów ::: 1,75 ::: 2/3

Nishikori K. +1,5 seta ::: 2,37 ::: 0,5/3


H2H 6:2 z lat 2010-2016. Japończyk raz wygrał w Bazylei 2011 wygrywając trzeci set sensacyjnie aż do zera, a drugi raz na US Open 2014 rozprawił się z Serbem w 4 setach, panowały wtedy z tego co pamiętam mordercze upały. W pozostałych meczach Nishikori był raczej masakrowany.
Grali ze sobą w tym roku podczas turnieju Australian Open. Po genialnym meczu Kei'a z Tsongą gdzie zagrał kapitalne spotkanie, z Djokovicem zagrał beznadziejne popełniając masę niewymuszonych błędów, chociaż momentami wiedział jak rozgrywać piłki z Serbem, aby wygrać punkt co jest dla większości zawodników nie lada wyzwaniem.
Djokovic i Nishikori to chyba dwóch najbardziej inteligentnych tenisistów w tourze, do tego mają podobny styl gry, dwuręczny backhand po linii to ich firmowe zagranie. Serb jest lepszym zawodnikiem pod każdym względem, ale mocno też w to wątpię by Nishikori powtórzył tak drugi słaby mecz przeciwko niemu. Do tego też nie chce mi się wierzyć w podobny scenariusz jak z Indian Wells gdzie Raonic wygrał całe 2 gemy w samym finale.
Zarówno Goffin jak i agresywnie grający Thiem pokazali jasno, że Djokovic jest spokojnie do ugryzienia. Wydaje mi się, że Japończyk prezentuje jeden poziom wyżej niż tych dwóch wyżej już wspomnianych Panów.
Warto jeszcze dodać do tego wszystkiego, że Stan Floryda to dość wyjątkowe miejsce dla Nishikoriego, gdzie wiele razy tutaj trenował, a według oficjalnej strony ATP ma tutaj swoją posiadłość w Bradenton. W 2014 roku pokonał tutaj silnego zawsze Ferrera, a później w ćwierćfinale turnieju samego Rogera Federera.
Powiem tak podsumowując tą analizę: jeżeli Nishikori nie spali się psychicznie w tym meczu to możemy być świadkami wielkiego meczu. Na pewno te 5 obronionych piłek meczowych z Monfilsem mocno podbudowało mentalnie Japończyka.

Wynik: 6:3 6:3

1 komentarz:

  1. Moim zdaniem będzie to łatwe zwycięstwo Djokovicia. Nie ma co patrzeć na jego "ciężkie" mecze z Goffinem i Thiemem, bo moim zdaniem całkiem inaczej podchodzi on do poważnych rywali, tym bardziej, że jest to finał.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń