środa, 6 lipca 2016

Wimbledon 2016

Berdych T. - Pouille L.

Tsonga J-W. - Murray A.

Pouille L. +2,5 seta, Murray A. ::: 1,76 ::: 1/3 Pinek


Pokonanie leworęcznego Younga 3:0, JMDP w 4 setach i Tomica po morderczej 5-setówce (ostatni set 10-8) to robi wrażenie. Francuz ma dopiero 22 lata na karku, w tym roku odpalił z formą, gra tutaj turniej życia. Kto by się spodziewał, że ten młody chłopak otrze się o półfinał Wimbledonu! Gra bez kompleksów i wie na co go stać.
Berdych pomimo, że to jeden z najsolidniejszych zawodników w tourze grający niezwykle równo na wysokim poziomie, to jednak w tym roku nie da się tego zauważyć, że gra troszeczkę słabiej niż w ubiegłych latach, choć nadal mało kto może mu zagrozić. Jedynie niski Becker nie zdołał urwać mu seta, za to zrobił to Dodig Ivan, młody Zverev A., a z Veselyem zagrał 5 setówkę. Znając gorącą głowę Czecha na pewno stać go na stratę jednego seta. Nie zdziwiłaby mnie tutaj nawet "niespodzianka".

H2H 3-12 z lat 2004-2015, pierwsze starcie wygrał Francuz, w 2008 Australian Open również (później pamiętny finał z Novakiem), trzeci raz to było rok temu w Kanadzie gdzie Tsonga odpalił i wygrał cały turniej. Jak sami widzicie potrzeba "mistrzowskiej" formy Francuza, aby pokonał Murraya, pozostałe mecze wygrał Szkot bez większych problemów, grali nawet 2 razy na Wimbledonie padło 3:1. Tsonga miał tu niezłego farta z Isnerem z którym co prawda powinien odpaść, później mu "Riszard Gaske" oddał mecz walkowerem i jest teraz Jo w ćwierćfinale. Murray idzie jak burza, bez straty seta, wcześniej wygrany turniej, max moim zdaniem w tym meczu to będzie set dla Francuza, nic więcej.

Wynik I: 7:6(4) 6:3 6:2
Wynik II: (10)6:7 1:6 6:3 6:4 1:6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz