niedziela, 30 października 2016

ATP Basel i ATP Vienna

Cilic M. - Nishikori K.

Murray A. - Tsonga J-W.

Cilic M. +1,5 seta, Murray A. ::: 1,74 ::: 1,5/3


H2H 4:7 z lat 2008-2016. Tylko dosłownie w 2 meczach Cilic nie urwał seta, było to w Barcelonie 2014 gdzie Nishikori od kilku sezonów gra tam kapitalnie i w Memphis 2013 które wygrał bodajże już 5 razy? Pozostałe ich mecze były bardzo zacięte, jednak najważniejszym meczem było ich spotkanie w finale US Open gdzie japońska Toyota straciła moc, zawieszenie padło, zaczęły się awarie, lampka od oleju zaczęła się świecić. Wynik to oczywiście 6:3 6:3 6:3 i zawód Keia, był bez szans tak samo jak wcześniej Federer czy Berdych, wszyscy od Cilica dostali 3:0, a Marin udowodnił federacji, że ta banicja na tenis tylko go jeszcze bardziej zmobilizowała.
Tak jak już wcześniej pisałem, Cilic to taka cicha woda, nigdy nie wiadomo co wygra, a w tym roku nieoczekiwanie, wręcz sensacyjnie wygrał Masters 1000 w Cincinnati pokonując 2:0 w finale Murraya. Skoro zrobił to w finale ze światowym #2 rankingu, to teraz mamy też duże szanse na to, aby zobaczyć Cilica jako zwycięzcę turnieju. Nishikori wiadomo klasa sama w sobie, pokonał tutaj w gazie JMDP, ale Argentyńczyk miał 0 z 8 wykorzystanych BP.

H2H 13:3 z lat 2004-2016. Dla Murraya widać, że cel jest prosty, zostać światowym numerem jeden. Gdyby było inaczej to bardzo prawdopodobnie odpuściłby sobie Wiedeń, jednak jest inaczej. Wygrał Pekin, Szanghaj i teraz chce zdobyć 500 w Wiedniu. Ranking wygląda tak: Djokovic 10 600 punktów, Murray 9,985 więc jeżeli wygra Andy to ma +500. Kluczowym turniejem powinien być Paryż o ile wszystko pójdzie po myśli Murraya.

Wynik I: 6:1 7:6(5)

Wynik II: 6:3 7:6(6)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz