poniedziałek, 14 listopada 2016

ATP World Tour Finals - London

Wawrinka S. - Nishikori K.
Murray A. - Cilic M.
Wawrinka S. +1,5 seta, Murray A. ::: 1,82 ::: 1/3

H2H 4:2 z lat 2012-2016. Spotkali się ze sobą w tym roku 2 razy, pierwsze ich starcie było w Kanadzie gdzie Nishikori wygrał 2:0, ale tutaj zdarzyło się coś niesamowitego. Stan prowadził w 1 secie 5:2 i ostatecznie przegrał, miał 4 piłki setowe, drugi set to już był zjazd do bazy. Było to jedyne starcie gdzie Wawrinka nie urwał seta. Na US Open w półfinale Szwajcar wygrał 3:1.
Szykuje się niesamowite starcie i mecz warty obejrzenia, bo tu będzie walka na noże. Obaj wiedzą doskonale, że ich grupa jest niezwykle mocna, więc nawet pojedyncze sety mogą tutaj zadecydować o awansie.
Wawrinka wiadomo jak gra, niby padakę przez większość sezonu, ale jak odpali z formą to nie ma nikt z nim szans. Z tym turniejem ma całkiem dobre wspomnienia, pamiętam jego kapitalny bratobójczy mecz z Federerem 2 lata temu. W ogóle to Stan wychodził tutaj 3 razy z grupy.
Kei też ma swoje słabości, bo po US Open, praktycznie odpuścił turniej u siebie w Tokio z powodu kontuzji, w Bazylei w finale przegrał 1 seta do 1 gema z Cilicem, a z Tsongą w Paryżu nie wykorzystał 2 piłek meczowych.

H2H 11:3 z lat 2007-2016. Ich mecze często bywają zacięte, jednak jak już pisałem. Korty w Londynie nie są takie szybkie, więc forehand jakby wchodził Cilica też nie ma takiej prędkości jak by to było na US Open, Cincinnati czy chociażby ostatnio w Bazylei.
Murray jest lepszy i tyle, wygrał ostatnio bardzo dużo, jest w formie, zapewne chce zakończyć sezon u siebie z tytułem i jako nowy lider rankingu ATP. Come on Andy!

Wynik I: 2:6 3:6
Wynik II: 6:3 6:2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz