Strony


piątek, 28 sierpnia 2015

ATP Winston-Salem 2015

Jaziri M. - Anderson K.
Powyżej 20,5 gemów ::: 1,61 ::: Pinnacle ::: 1/3
Jaziri M. +4,5 gema ::: 1,76 ::: Pinnacle ::: 1/3

H2H 0:2 z lat 2013-2014, ale tutaj moim zdaniem to będzie bez znaczenia. 31 lat na karku i jest o krok od finału ATP, swoją drogą fajnie by było zobaczyć spotkanie Jaziriego z Herbertem. Anderson wiadomo jaki jest, serwis, mocny forehand, ale tym sposobem jest 15 w rankingu. Pokonał wcześniej Corica w dwóch setach, ale jak już pisałem takim zawodnikom brakuje jeszcze doświadczenia, czego nie można powiedzieć o trzydziestolatku z Tunezji. Wszystkie mecze wygrał bez problemu, łącznie 4 zwycięstwa bez żadnego tie-breaka, tylko jeden stracony set z Troickim. Przeciwnicy może nie byli najwyższych lotów, ale tutaj wątpię by odpuścił sobie finał turnieju ATP. Moim zdaniem będzie to zacięty mecz. Andersona po 1,15-1,25 w życiu bym nie zagrał.

Wynik: 4:6 3:6

Herbert P. - Johnson S.
Herbert P. +1,5 seta ::: 1,71 ::: Pinnacle ::: 1/3
Herbert +3,5 gema ::: 1,77 ::: Pinnacle ::: 1/3

Herbert - genialna forma na tym turnieju, łącznie z kwalifikacjami 7 zwycięstw i trzeba przyznać, że to jest 7 solidnych zwycięstw. Niby zawodnik z 140 miejsca w rankingu, ale tutaj gra niczym top 20-30. Pokonał Carreno-Bustę w ćwierćfinale turnieju który miał przez długą część meczu skuteczność 1 podania na poziomie ponad 90%. Pokonał Hiszpana gdzie po przegraniu 1 seta, w drugim był już pod koniec przełamany, ale wtedy sytuacja odwróciła się o 180 stopni. 14 asów, ale też i 9 błędów podwójnych. Herbert okropnie urozmaica swoją grę, gra przebije, raz zagra slajsem, wizyty pod siatkę nie powinny nikogo dziwić, fajnie się to wszystko ogląda.
Steve Johnoson to trochę drewniany zawodnik jak większość Amerykańskich tenisistów, czyli siła na serwisie i forehand. Pokonał Grotha, Tsongę po 3 setach, później Lu poddał mecz walkowerem i to go mogło wybić delikatnie z rytmu. Dla mnie value na Herberta, mecz powinien być z jednym tie-breakiem przynajmniej.

Wynik: 3:6 7:6(5) 6:2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz